wtorek, 10 lutego 2015

Wydawnictwo Zakamarki także wspiera WOW.

Tym razem wydawnictwo Zakamarki przekazało torby oraz 3 książki dla uczestniczek, dziękujemy!




Albert Albertson mieszka z bardzo miłym tatą i kotem Puzlem. Jak każdy kilkulatek czasem ma problemy z zasypianiem, potrafi rano strasznie się grzebać przed wyjściem do przedszkola i jest niezwykle pomysłowy, zwłaszcza jeśli bardzo czegoś chce. Dzieci rozpoznają w Albercie swoje zachowania i emocje – radość zabawy, ciekawość świata, nieograniczoną fantazję, ale też złość, zazdrość czy strach.

Książki o Albercie, tłumaczone na kilkadziesiąt języków, rozeszły się dotąd w przeszło ośmiomilionowym nakładzie w Szwecji i poza jej granicami, a na ich kanwie powstały liczne spektakle teatralne i filmy animowane. W Szwecji to już kultowa seria, licząca ponad trzydzieści tytułów. Jej autorka i ilustratorka, Gunilla Bergström, otrzymała za swoją twórczość wiele nagród i wyróżnień, włącznie z wyborem jej książki na książkę roku 1997 przez szwedzkie Jury Dziecięce. 

W 2012 roku minęło 40 lat od ukazania się pierwszej historii o Albercie Albertsonie, który w Szwecji nazywa się Alfons Åberg. Jubileusz jest tam hucznie obchodzony, a sprawczyni całego zamieszania, Gunilla Bergström, uhonorowana została przez szwedzki rząd medalem Illis quorum za „nowatorską twórczość literacką i ilustratorską znakomicie ukazującą świat z dziecięcej perspektywy”. 

Nie mamy wątpliwości, że zaprzyjaźnicie się z Albertem i jego tatą od pierwszego czytania!




Boluś jest załamany. Jego mama tylko sprząta i sprząta, i chrumka, i chrumka. Układa patyki i ziemniaki Bolusia w długich rzędach. Chce wykąpać Bolusia w balii, a Chrumtaska wsadzić do pralki. Boluś nie wytrzymuje. Bierze Chrumtaska pod pachę i wyprowadza się z domu.

Obrazkowa trylogia o upartym prosiaczku Bolusiu należy do współczesnej szwedzkiej klasyki książek dla dzieci. Barbro Lindgren, tegoroczna laureatka Nagrody im. Astrid Lindgren (ALMA), którą znamy z książeczek o Maksie, oraz genialnie rysujący emocje Olof Landström niejednego rozbawią do łez swoim portretem dwulatka.



Maks ma miskę. Pełną wody. Jak przyjemnie się w niej kąpać! Razem z Maksem kąpie się piłka, autko, miś, ciastko, no i... o nie, piesek zdecydowanie nie lubi kąpieli!

Każda książeczka o Maksie to pełne dramatyzmu zdarzenie z życia małego chłopca. Towarzyszy mu piesek, który raz pomaga Maksowi wyjść z opresji, raz mu się psoci, a kiedy indziej broi razem z nim. W trudnych momentach pojawia się mama, która wie kiedy utulić, a kiedy skarcić. Maks ma swój charakterek – jak każde dziecko potrafi się złościć i dochodzić swoich racji.

Pełne humoru i szelmowskiego uroku ilustracje Evy Eriksson spełniają warunek prostoty i przejrzystości koniecznej dla odbioru ich przez dziecko, a jednocześnie potrafią po mistrzowsku pokazać dziecięce uczucia i nastroje.

Tekst Barbro Lindgren – w zamyśle jak najprostszy, bo jak najbliższy językowi dziecka – to dobry punkt wyjścia do aktywnego czytania i oglądania książeczek z dziećmi. A zabawa jest przy tym przednia!

Dziękujemy !!!



2 komentarze:

  1. Abstrahując od WOW i spotkania "Pospiesz się, Albercie" mamy i bardzo lubimy. Mały chętnie do niej wraca. Z pewnością graficznie odbiega od wielu książeczek dla dzieci. Polecam! Wydawnictwo Zakamarki, ma więcej ciekawych pozycji i powoli je poznajemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My ostatnio jesteśmy zakochane w Bolusiu <3

      Usuń